Jem i piję, bo tu żyję.

Miał być blog „Zjeść Barcelonę”,ale nie jestem konsekwentna i poczułam,że w pewnym momencie zaczęło mnie to nużyć… A im więcej lokali odwiedzałam (lub wracałam do ulubionych,a to praktykuję najczęściej), tym bardziej się stresowałam, że nie robię zdjęć, nie zapisuję wrażeń… Nie zjem Barcelony, starania przychodzą falami jak głód. I tym razem bez napięcia i zadęcia, bez przydługich tekstów i wymądrzania się. Spontanicznie i w większości bez planu, wracając do ukochanych miejsc, bo tam czuję się mile widziana i odkrywając nowe, ale bez stresu – w Barcelonie, bo tu żyję, JEM i PIJĘ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *