Jedzmy tapas! Najlepsze rybki w mieście w barze La Plata

IMG_0943

fullsizerender-18
IMG_0950Sto lat wina i rybek!

Siła jedzenia najczęściej tkwi w prostocie jego i miejsca, gdzie jest podawane. Podczas gdy Katalonia od lat plasuje się w czołówce światowej gastronomii za sprawą kuchni molekularnej Ferrana Adria w legendarnym El Bulli, restauracji cztery lata z rzędu okrzykniętej najlepszą restauracją świata czy dzięki braciom Roca z Girony i ich Can Roca (kolejny numer jeden przewodnika Michelin), przedstawiam Państwu Bar La Plata! W 70-tą rocznicę jego istnienia!

Wpis ten poświęcam miejscu najprostszemu i przez to najlepszemu: barowi La Plata. Znajduje się on na rogu ulic la Plata i Merce, tuż obok Starego Portu. W menu figurują 4 pozycje:

  • zawsze i o każdej porze pescaditos, czyli boquerones – małe, obtoczone w mące (podobno jej mieszanka to sekret smaku) i usmażone na krucho rybki znane w Turcji pod nazwą hamsi, w Bułgarii pod nazwą caca. Jada się je rękami i w całości. 
  • sałatka z pomidorów ze słodką cebulą z Figueres (miód nie cebula!), oliwkami arbequinas, idealnie zamarynowanymi i jak je nazwał jeden z lokalnych krytyków kulinarnych, a zarazem stały bywalec baru „proletariackim kawiorem” oraz na życzenie z anchois.
  • pan con tomate, klasyk, którego nie może zabraknąć w żadnym szanującym się katalońskim lokalu, też ewentualnie z anchois na życzenie.
  • wreszcie pincho de butifarra, czyli kromeczka bagietki z katalońską białą kiełbasą.
  • do tego młode, lokalne wino: białe, czerwone i różowe, lane prosto z beczki do porro, dzbanka o długim dziubku, a przez dziubek prosto do gardła. Salut! Można też zamówić wersję elegancką, tj. „na szklaneczki”, a na przerywnik quintos – małe piwka (200ml) lub vermut.

IMG_0944IMG_0942

Czego chcieć więcej?

La Plata to bar ostoja – zawsze taki sam, z tym samym menu i Pepe za barem, który jak sam stwierdził pracuje tu trzy czwarte życia (44 lata!), zna i pamięta wszystkich. W La Placie można spędzić godziny popijając wino i zagryzając je rybkami na przemian z sałatką, gawędząc z Pepe. W kuchni pracują Merche i Maria Jose, też od lat te same, przygotowując te same przekąski codziennie i nigdy nie smakują gorzej, przysięgam!

Mam dwa ulubione stoliki: przy wejściu po prawej lub w głębi w lewym rogu. Przy barze też jest fajnie, najbardziej dynamicznie, bo klienci się zmieniają, można ich obgadać z Pepe, dostać rybki jak przyjdą świeżo usmażone w pierwszej kolejności i poparzyć sobie od razu język, bo takie pyszne i od razu się chce zjeść.

fullsizerender-19

fullsizerender-20

I na koniec dodam jeszcze, że to też ulubiony bar mojego Taty.

Najbardziej lubię chodzić tam właśnie z nim jak przyjeżdża do Barcelony. Ale wszyscy są mile widziani!

Najemy się, napijemy i jesteśmy szczęśliwi!

 

Bar La Plata

c. Merce 28

5 myśli na temat “Jedzmy tapas! Najlepsze rybki w mieście w barze La Plata

  1. Nigdzie nie jadłam tak pysznych rybek! W Bułgarii były podobne, ale nigdy tak dobre.
    A do rybek kromki natarte czosnkiem i pomidorem. Rozmarzyłam się 😉

  2. Smakowity wpis narobił mi tylko apetytu. Przy kolejnej wizycie w Barcelonie to obowiązkowe miejsce do odwiedzenia. Tym bardziej jeśli wychodzi się z niego szczęśliwszym:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *